Warszawa, 4 listopada 2020 

Pan

Mateusz Morawiecki

Prezes Rady Ministrów

 

Szanowny Panie Premierze,

  • w związku z bezprzykładnym, demonstrowanym zaledwie w ciągu dwóch tygodni od objęcia urzędu Ministra Edukacji i Nauki lekceważeniem przez pana Przemysława Czarnka prawa, w szczególności Ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, gwarantującej wolność nauczania oraz autonomii społeczności akademickiej;

  • w związku z zapowiedziami ideologizacji procesu nauczania i kształcenia na wszystkich szczeblach;

  • w związku z gorszącymi wypowiedziami pana Czarnka, podważającymi istotę demokracji i tolerancji oraz szerzącymi nienawiść do różnych grup społecznych, a prawa człowieka określającymi mianem „idiotyzmów”;

  • w związku z bezpodstawnym obarczaniem rektorów wyższych uczelni, dyrektorów i nauczycieli szkół wszystkich szczebli odpowiedzialnością za masowy udział uczniów i studentów w protestach ulicznych wywołanych orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego;

  • w związku z próbami zastraszania nauczycieli solidaryzujących się z tymi protestami;

  • w związku z wyrażonym wprost zamiarem uzależnienia przyznawania uczelniom środków finansowych na inwestycje i badania od kryteriów politycznych, a nie merytorycznych;

  • w związku z tym, że nie powinno nigdy dojść do powołania na stanowisko Ministra Edukacji i Nauki człowieka, który nie ma pojęcia o właściwych zadaniach powierzonego mu urzędu

zwracamy się do Pana Premiera ze stanowczym apelem o natychmiastowe odwołanie pana Przemysława Czarnka z funkcji Ministra Edukacji i Nauki.

 

Solidaryzujemy się ze stanowiskiem Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich z dnia 30 października 2020 roku w sprawie aktualnej sytuacji społecznej oraz wyrażoną tam diagnozą przyczyn obecnego protestu, w przeciwieństwie do KRASP nie widzimy jednak, niestety, możliwości porozumienia i współpracy z urzędującym obecnie ministrem. W tak krótkim czasie sprawy zaszły tak daleko, że pan Czarnek musi odejść. Popieramy postulaty sformułowane przez Obywatelską Radę Pedagogiczną oraz solidaryzujemy się z nauczycielami szkół podstawowych i średnich.

 

Komitet Nauk o Kulturze

Polskiej Akademii Nauk

 

Apel poparły:

Polskie Towarzystwo Kulturoznawcze

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Polskie Towarzystwo Badań nad Filmem i Mediami

Polskie Towarzystwo Badań Teatralnych

 

 

Tak jak w czasach stalinowskich likwidacji uległa polska socjologia, tak też obecnie likwiduje się
polskie kulturoznawstwo. Ta analogia budzi obawy przede wszystkim dlatego, że nasuwa myśl o
próbie podporządkowania badań naukowych określonej ideologii: jak w tamtej epoce, podobnie i dziś
– partyjnej.


Czyżby chodziło o to, że kulturoznawstwo wymaga krytycznego podejścia do kultury i że poświęca
się między innymi krytycznym studiom władzy, wiedzy, płciowości, wykluczeń czy nacjonalizmu? A
może o to, że ostatnimi czasy nie odcina się od impulsów także ze strony tak zwanej nowej
humanistyki, w tym studiów postkolonialnych, etnicznych, genderowych, badań nad mniejszościami
seksualnymi i nad ludźmi z niepełnosprawnością? Ale przecież nie jest w tym jakimś wyjątkiem, bo
podobne inspiracje można dostrzec w dyscyplinach pokrewnych: literaturoznawstwie, naukach o
sztuce, badaniach nad historią – w całej dziedzinie nauk humanistycznych.


Eliminacja kulturoznawstwa z listy dyscyplin naukowych jest zapowiedzią katastrofy. Wymazuje
historię tej dyscypliny, ignoruje jej tożsamość, zaburza akademicki proces dydaktyczny, uniemożliwia
identyfikację przez zagranicznych partnerów naukowych i ciała grantodawcze. Skreślenie
kulturoznawstwa to w istocie także przekreślenie całego bogactwa tradycji polskiej myśli o kulturze,
to zatem cios nie tylko w badania nad kulturą, ale i w samą kulturę polską.


Nie było i nie ma w praktyce polskich nauk humanistycznych dyscypliny, którą obecnie nazwano ad
hoc naukami o kulturze i religii. Nie istnieją placówki badawcze – ani na uniwersytetach, ani w
Polskiej Akademii Nauk – które uprawiałyby taką dyscyplinę. Nie ma czasopism naukowych, które
publikowałyby prace z tak wyodrębnionego zakresu. Taka dyscyplina nie jest też uprawiana w Unii
Europejskiej, ani nigdzie na świecie. Dlatego nie było jej oczywiście na liście dyscyplin przedłożonej
ministerstwu przez Centralną Komisję do spraw Stopni i Tytułów; ba, nie ma jej nawet na liście
OECD, na którą na początku prac nad ustawą powoływał się minister. Czy trzeba dodawać, że nazwa
nowej dyscypliny nie została skonsultowana z Polskim Towarzystwem Kulturoznawczym,
zrzeszającym badaczy uprawiających w Polsce tę naukę, ani z Komitetem Nauk o Kulturze PAN –
pochodzącą z wyboru reprezentacją tego środowiska.


Nie znamy żadnych merytorycznych powodów, które miałyby przesądzić o usunięciu
kulturoznawstwa z listy uprawianych w Polsce dyscyplin. Czy nie jest skandalem określenie
kulturoznawstwa, od dziesiątków lat wpisanego swoją aktywnością naukową w dziedzinę humanistyki
polskiej, „efektem lobbingu grupy profesorów”, jak to w jednym z wywiadów ujął minister Gowin?
Warto przypomnieć, że skierowany do ministra apel o utrzymanie statusu kulturoznawstwa jako
dyscypliny naukowej podpisało ponad 5 tysięcy osób.


Komitet Nauk o Kulturze Polskiej Akademii Nauk zwraca się do Państwa z prośbą o poparcie
dezyderatu przywrócenia kulturoznawstwa na listę dyscyplin naukowych uprawianych w Polsce w
dziedzinie nauk humanistycznych.

 

 


Warszawa, 5 października 2018 roku